Nyhetsinnsamler

What can the «anti OER lobby» learn from former Microsoft CEO Steve Ballmer?

GoOpen.no -

Occasionally I bump in to representatives from the «anti OER lobby» and they often start of by talking about how open educational resources ruins the marked, and if the OER is financed with public money they go on about how the government is using their position to compete in the marketplace handing out «free content».

The problem with this claim is of course that it belongs in another paradigme, a paradigme without what we now call «the internet». This is a global issue but we could use Norway as an example. The idea that the Norwegian government, municipalities and counties should not be able to let teachers(with public paycheck) share content on the web under a free license is just ridiculous.

Last week I met a guy from an organization that lobby hard against OER and while talking to him I came to think about Steve Ballmer, former CEO at Microsoft. It was sort of a deja vu moment and it took me back to 2001.

During an interview with the Chicago Sun-Times on June 1, 2001 Ballmer said that «Linux is a cancer that attaches itself in an intellectual property sense to everything it touches»

15 years later Microsoft has shifted their stands completely and invest substantially in open source and even Balmer him self is quoted saying «We now considers that the threat from Linux is over». Current chief at Microsoft Satya Nadella took it even further and went public 2 years ago saying that Microsoft loves Linux.

In the 15 years that has past Microsoft has lost its position in many markets and is now overtaken by Google and Android in the mobile market while Linux dominates everything from the server market to devices running in cars or in the kitchen.

For anyone that has been a part of both the open source movement and the OER movement its obvious that they share principles,  philosophy and methodology.

So my simple question is: What can the «anti OER lobby» learn from former Microsoft CEO Steve Ballmer?

Kserokopia # 42 (8-22 sierpnia)

European Open EDU Policy Project -

Już prawie wrzesień – w Kserokopii czas na zmiany. Prace nad reformą prawa autorskiego w Unii Europejskiej stają się intensywniejsze z dnia na dzień. Dlatego też od tego numeru będziemy pisać nie tylko o ciekawostkach z prasy, ale też o najważniejszych zmianach i postępach związanych z reformą (nie tylko na poziomie unijnym, ale też na świecie), oraz o wybranym orzecznictwie. Zachęcamy do subskrypcji Kserokopii życzymy miłej lektury. W tym numerze piszemy o zmianach w prawie autorskim w Polsce, Francji i Wielkiej Brytanii, orzeczeniu potwierdzającym, że fotografie podlegają pod prawo cytatu, a także o tym czy Creative Commons to klucz do sukcesu w walce z rakiem, w jaki sposób pogodzić interesy twórców i platform internetowych oraz o plagiacie filmu “Ucieczka z Nowego Jorku”. Zapraszamy również zainteresowanych na wydarzenie dotyczące wyjątków od prawa autorskiego w kontekście reformy, współorganizowane przez Stowarzyszenie CommuniaEDRi. Wydarzenie będzie miało miejsce 8 września w Parlamencie Europejskim. 

CO NOWEGO W SIECI? Platformy internetowe a wydawcy

Wygląda na to, że wiele tematów poruszanych w dyskusji nad prawem autorskim (takich jak value gap, czy prawa pokrewne wydawców) wynika z próby pogodzenia interesów platform internetowych i wydawców. Jeff Jarvis przekonuje, że taki kompromis nie tylko jest możliwy, ale też niezbędny. Autor zachęca do przyjęcia biznesowej perspektywy i wzmacniania innowacyjności poprzez zmiany w prawie autorskim.

Value gap

Value gap, czyli dysproporcja między ceną utworu pobieraną przez pośredników w internecie (np. Youtube), a wynagrodzeniem twórcy, jest ostatnio jednym z najbardziej dyskutowanych tematów. Tym razem Mike Masnick udowadnia, że ewentualne regulacje prawne zaszkodziłyby zarówno przemysłowi technologicznemu jak i muzycznemu.

Creative Commons kluczem do sukcesu w walce z rakiem?

Słyszeliście już o National Cancer Moonshot Initiative? Program w Stanach Zjednoczonych, powstały z inicjatywy wiceprezydenta Joe Bidena, ma na celu otwarcie danych finansowanych ze środków publicznych, a dotyczących walki z rakiem i udostępnienie ich na wolnych licencjach. O tym, jak duże nadzieje ludzie pokładają w tym projekcie, możecie przeczytać na blogu Creative Commons.

 

Rozwój społeczeństw a otwartość

Otwarte dane publiczne są warunkiem koniecznym do rozwoju współczesnych społeczeństw – twierdzi Karen Eng w swoim artykule “How open government data creates smarter societies”. Autorka przekonuje, że otwartość danych publicznych wpływa na poprawę systemu opieki zdrowotnej, transparentność podejmowanych przez urzędników działań czy świadomość podejmowanych decyzji przez ludzi wynajmujących mieszkania.

Plagiat “Ucieczki z Nowego Jorku”

Francuski reżyser Luc Besson znany z takich przebojów kinowych jak „Wielki Błękit”, „Lucy” czy „Leon Zawodowiec” został uznany winnym popełnienia plagiatu przeboju kinowego z 1981 r. „Ucieczka z Nowego Jorku” w reżyserii Johna Carpentera. Sąd apelacyjny w Paryżu orzekł, że Luc Besson w swoim filmie „Lockout” z 2012 r. wykorzystał elementy twórcze  przeboju kinowego z 1981 r. „Ucieczka z Nowego Jorku”, a tym samym dopuścił się naruszenia praw autorskich Carpentera.

 ZAiKS domaga się do organizatorów ŚDM opłat za wykorzystane utwory

Pisaliśmy już o tym wcześniej – ZAIKS domaga się do organizatorów ŚDM opłat za wykorzystane utwory. Wątpliwości ZAiKS-u wynikają z braku jednoznacznego wskazania, czy Światowe Dni Młodzieży w całości są ceremonią religijną, za którą ZAiKS nie mógłby pobierać opłat. ZAIKS widzi jednak to wydarzenie w kategorii imprezy masowej.

ŚDM w Krakowie, Natalia Mileszyk, CC-BY 3.0

ŚWIAT SIĘ ZMIENIA, PRAWO AUTORSKIE TEŻ Nowelizacja polskiego prawa autorskiego

19 sierpnia prezydent podpisał ustawę o nowelizacji prawa autorskiego z 19 lipca. Poprawka wprowadza wyjątek od zasady obowiązkowego pośrednictwa organizacji zbiorowego zarządzania  (OZZ) przy zawieraniu umów licencyjnych na reemisję w sieciach kablowych. Obowiązku tego nie będzie się stosować do praw, z których organizacja radiowa lub telewizyjna korzysta w odniesieniu do jej własnych transmisji, niezależnie od tego, czy dane prawa należą do tej organizacji, czy też zostały na nią przeniesione przez innego uprawnionego.

Sekcja 52 w brytyjskim prawie autorskim

28 lipca weszły w życiu zmiany w brytyjskim prawie autorskim – zmieniono sekcję 52. Dotyczy ona długości obowiązywania majątkowych praw autorskich w przypadku sztuki powstającej na skalę przemysłową (w ilości powyżej 50 sztuk). Do tej pory utwory takie chronione były jedynie przez 25 lat od momentu powstania. Zmiana zrównuje czas ochrony ze wszystkimi innymi utworami – od teraz będzie to 70 lat od śmierci twórcy.

Nowe uprawnienia wydawców we Francji

W lipcu uchwalono we Francji prawo nr 2016-925 dotyczące wolności twórczości, architektury i dziedzictwa kulturowego. Ustawa ta wprowadza obowiązkowy zbiorowy zarząd w stosunku do zdjęć wykorzystywanych przez wyszukiwarki internetowe – wyszukiwarki żeby publikować zdjęcia będą musiały uzyskać zgodę organizacji zbiorowego zarządu. Na blogu IPKat można zapoznać się z kontrowersjami, jakie wzbudza ta regulacja.

Stanowisko MKiDN w sprawie roli wydawców w prawnoautorskim łańcuchu wartości oraz wyjątku na rzecz panoramy

Debata nad zapowiadaną reformą prawa autorskiego w Unii Europejskiej już dawno przestała być jedynie dyskusją o prawach twórców i użytkowników. Przyjęty model regulacji prawa autorskiego wpłynie na to, jak funkcjonuje internet, jakie treści są w nim dostępne, czym można się dzielić a czym nie. Niewątpliwie cała dyskusja dotyczy rozwoju społeczeństwa opartego na wiedzy i nowych modeli dostępu do kultury.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiło stanowisko w sprawie roli wydawców w prawnoautorskim łańcuchu wartości oraz wyjątku na rzecz panoramy. Wraz z innymi instytucjami wypowiedzieliśmy się na oba tematy w czasie trwania konsultacji społecznych. Wszystkie przedstawione w konsultacjach stanowiska dostępne są na stronie Ministerstwa. A nasz komentarz do stanowiska Ministerstwa znajdziecie na blogu.

A TYMCZASEM SĄDY… Prawo cytatu dotyczy także zdjęć

Sąd apelacyjny w Krakowie (I ACa 275/16) orzekł na korzyść Krakowskiej Fundacji Fotograficznej, która na swojej stronie  Polish Docs (baza informacji o polskich filmach dokumentalnych) wykorzystała zdjęcie zrobione przez fotografkę J.P. Zdaniem sądu strona internetowa Fundacji była „utworem stanowiącym samoistną całość”. Sąd zauważył też, że wykorzystanie portretu reżysera miało za cel zarówno wyjaśnienie, jak i nauczanie poprzez rozpowszechnianie tego wizerunku w kraju i zagranicą. Stąd też zastosowanie ma prawo cytatu. Więcej o sprawie pisze Dziennik Internautów.

Dr. Evelyn Schels v. Wikimedia Foundation

Wikimedia wygrała przed niemieckim sądem drugiej instancji. Sprawa dotyczyła żądania usunięcia przez znaną scenarzystkę jej daty i miejsca urodzenia ze strony wirtualnej encyklopedii. Sąd, biorąc pod uwagę argumenty, że pani Schels jest osobą publiczną, a data jej urodzin jest znana z publiczne dostępnych źródeł, pozew odrzucił.

 

We value “Open” as a fundamental quality in education and in our learning resources.

GoOpen.no -

“Open” produces better outcomes than “Closed”. This gives us a new responsibility. We must now prioritize our time and resources accordingly. The time has come to value “Open” as a fundamental quality in education and in our learning resources. – Head of NDLA, Øivind Høines

The Norwegian Digital Learning Arena (Nasjonal digital læringsarena) is a joint enterprise operating on behalf of the county councils in Norway. Our goal is to develop and publish high quality, internet-based open educational resources (OER) in subjects taught at upper secondary school level and make these freely available.

The term “open” is a cornerstone in all our projects and an important part of our strategy as we develop new subjects and open educational resources. From the beginning in 2007, head of NDLA Øivind Høines and his team started working on how NDLA could build the plattform, content and organization with “Open” as an important quality.

For NDLA as an organization this materializes in four focus areas:

  • Open standards
  • Open source
  • Open interfaces
  • Open methodology
  • Open standards

    A major reason for us at NDLA to use open standards is that we would like our content to be reused and remixed by anyone. By using open standards we aim to make it easier for systems from different parties using different technologies to interoperate and communicate with our content and technology.

    Another important aspect of open standards is to hinder confinement to a single vendor or proprietary technology, and to provide better conditions for free competition between all technology vendors and content creators. Open standards set out to prevent unfortunate interlocking, monopolization and competition bias.

    An important area of focus is the use of standardized protocols and specifications where it is deemed relevant. This is pertinent both in between components internally in the NDLA solution, but also in NDLA’s communication with third-party services.

    A few examples of such standards and specifications:

    • HTML5: a mark-up language intended for the formatting of webpages with links and other information that can be viewed in a browser|, and which is used to structure the information. HTML5 incorporate several new kinds of content (e.g. audio and video) than previous versions than the HTML standard.
    • CSS: Cascading Style Sheets is a mark-up language used to define the layout of files written in HTML or XML.
    • Tin Can: a standardized API for learning technology making it possible to gather data on user experiences. To a larger extent than today, NDLA will be built upon this notion of open standards and known specifications.
    Open source

    Open sources is an important part of all development at NDLA. We have based our plattform on Drupal and contributed significantly to the development of H5P as a platform for easier creation, sharing and reuse of the developed content and applications.

    H5P is not a standard, but an implementation that supports HTML5. H5P is being used for the development of different kinds of interactivity in NDLA. H5P is an open source-based framework for the development of HTML5 based content (video, interactive presentations, multiple choice assignments, timelines, etc.). We are proud to say that more than 2400 websites all over the world now run H5P.

    Why open source?

    Open source software is software that is distributed with the assumption that the source code is being made readily available for reuse. The opposite is software that keeps the source code secret/closed or protected through legislation. The main strategy of NDLA has always been geared towards open source , but in certain contexts it has proven difficult to avoid using third-party products or components that follow other regimes of licencing. In the future, NDLA will go further and demand open source software in all vital parts of a solution.

    Open Interfaces

    We are interested in sharing our content in any way we can. In addition to developing our own website and servise we develop AAPI’s (i.e. application programming interfaces) or open interfaces to make it easier to reuse our content by any third-party.

    By developing and using such open, well-documented API’s, NDLA will facilitate a modularity that deems the solution more service based and flexible to change. Additionally, both the data and the modules become easier to reuse by third-party.

    What is an API?

    API’s (i.e. application programming interfaces) are the interfaces between different software components. API’s link the components together in standardized ways. The API describes what will happen in different circumstances, e.g. finding or saving specific data in a database. An open API is an interface that is openly described, i.e. that is a known matter how it operates so anyone can develop a solution that can link to and benefit from it.

    Open methodology – crowdsourcing

    For us at NDLA, crowdsourcing is an methodology where the individual teacher and pupil can create, co-create and develop content themselves. The concept of crowdsourcing makes it possible for a larger group of people, e.g. teachers, to revise an academic plan, curriculum or the actual content in learning resources.

    Crowdsourcing is a work practice based on voluntary participation, where a large amount of contributors execute a task based on a sense of community, participation and self-organization, rather than managerial control. Numerous actors thus contribute to the improvement of quality on a specific product.

    The word “Open” has for us a pedagogical foundation. Learning as an activity thrives in an open landscape where information is truly liberated and free. We learn better when we freely can participate, when we openly share what we make, when we are allowed to remix the work of others, and our own contributions becomes part a wider and connected society. – Head of NDLA, Øivind Høines.

     

    OER Global Search – makes it easy for you to find open educational resources

    GoOpen.no -

    The last couple of weeks I have been working on a project that I have called OER Global Search. The idea behind OER Global Search is to make it easy for you to find educational resources that allows reuse, re-contextualization and translation.

    It can be very difficult for users to distinguish between what is called Open educational resources and other services that simply provide content for free. Even some websites that use the term Open in their name are not always offering content with a free license. For individuals or projects that plan to change, re-mix or translate content it is important to find OER, not free as in gratis.

    OER Global search solves this by using what is called Google Custom Search targeting 15 to 20 of the most widely used websites that are not only free, but actually offer content with free license.

    The most well known OERs are MIT OpenCourseWare, Khan Academy and CK-12.org. Here is a complete list of the service that are included in the search. http://searchoer.com/list-of- oer.html

    We are seeing a dramatic increase open educational resources covering different subjects at all levels. At the launch of our service a keyword such as “Algebra” returns 387.000 results. The technical development of the service is fairly simple so the main focus will be to develop the search further by identifying good services in different languages.

    The main language on the web is English but we also included some resources languages Hindi, Spanish, Norwegian, Portuguese and French.

    Warsztaty dla kadr kultury: Misja, strategia, odbiorcy

    European Open EDU Policy Project -

    Twoja instytucja zastanawia się jak efektywnie udostępniać swoją kolekcje w sieci? Może szuka pomysłów na to jak aktywizować odbiorców cyfrowych zasobów? Jeśli tak to zapraszamy do rozmowy o tym jak to zrobić podczas warsztatów o politykach otwartości w sektorze instytucji kultury i dziedzictwa, 23 sierpnia w Katowicach.

     

    Nasz najbliższy warsztat dla kadr kultury poświęcony będzie otwartości instytucji, a dokładnie sposobom na efektywne udostępnianie ich zasobów (kolekcji, zarówno współczesnych jak i dawnych, materiałów edukacyjnych, danych) z wykorzystaniem takich narzędzi prawnych jak licencje Creative Commons, oznaczenia domeny publicznej i modeli otwartych zasobów edukacyjnych, remiksu, animowania ponownego wykorzystania komercyjnego.

    Będziemy rozmawiać zarówno o poziomie strategicznym – otwartości w kontekście misji instytucji, jak i praktycznym – jakie są najbardziej efektywne sposoby udostępniania konkretnych zasobów i kolekcji, które odpowiadają na potrzeby odbiorców muzeów, galerii, archiwów i innych instytucji dziedzictwa oraz kultury. Warsztaty towarzyszą dorocznemu spotkaniu Koalicji Otwartej Edukacji, do której również zapraszamy instytucje zainteresowane warsztatem.

    Czas i miejsce:
    Katowice, 23 sierpnia 2016, godz. 10-17.

    Udział bezpłatny, liczba miejsc ograniczona, prosimy o rejestrację za pomocą tego formularza.

    Fot. Kamila Szuba

    Kserokopia # 41 (23 lipca – 8 sierpnia)

    European Open EDU Policy Project -

    W tym numerze Kserokopii piszemy o value gap, o tym jak niedostosowane prawo autorskie może ograniczać rozwój nauki i technologii oraz o nowych danych dotyczących nielegalnego dostępu do treści w internecie. Zachęcamy również do lektury artykułów o problemach archiwum Getty, historii plagiatu, niecodziennym zdarzeniu w pewnym niemieckim muzeum i o tym, jak znaki towarowe do słowa Chopin ograniczają domenę publiczną.

    Value gap

    Słyszeliście już o value gap, czyli dysproporcji między ceną utworu pobieraną przez pośredników w internecie (np. Youtube), a wynagrodzeniem twórcy? Jeśli nie to na pewno usłyszycie, gdyż Komisja Europejska planuje zmierzyć się z tym problemem w ramach reformy prawa autorskiego. Zdaniem wielu twórców jest to największy problem, z jakim borykamy się w internecie – dlaczego taka retoryka jest groźna przeczytacie w artykułach Mauda SacquetaAgustina Reyna. A w Guardianie jest artykuł dlaczego to zagadnienie jest ważne. Bez wątpienia jest kontrowersyjne.

    Prawo własności intelektualnej, Chopin i domena publiczna

    Czy słowo “Chopin” może być zastrzeżonym znakiem towarowym? Wygląda na to, że tak. Marcin Serafin wyjaśnia na blogu Stowarzyszenia Communia, w jaki sposób takie zastosowanie prawa własności intelektualnej wpływa na ograniczenie domeny publicznej.

    Zdjęcie Chopina zrobione przez Louis-Auguste Bisson, domena publiczna

    Prawo autorskie a nauka

    Nie od dziś wiadomo, że skomplikowane i niejasne prawo autorskie może utrudnić podejmowanie różnego rodzaju aktywności. Tym razem w the Nature opublikowano artykuł o tym, jak niejasne prawo autorskie wpływa w negatywny sposób na rozwój nauki. Daniel Himmelstein, bohater artykułu, tworzy bazę danych z dziedziny biologii – co wcale nie okazuje się takie proste.

    Afera Getty

    Getty to archiwum wirtualne, zawierające ponad 80 milionów różnych zdjęć, obrazów i ilustracji oraz filmów, zarówno aktualnych jak i pochodzących ze starych zbiorów oraz archiwów fotograficznych. Agencja prasowa Zuma Press wniosła pozew do amerykańskiego sądu zarzucając Getty zbyt niedbałe podejście do kwestii licencjonowania zdjęć. To jednak nie koniec problemów Getty – znana fotografka Carol M. Highsmith pozwała portal o naruszenie praw autorskich do ponad 18000 zdjęć przedstawiających Amerykę. Więcej o sprawie na blogu 1709.

    Prawo autorskie barierą dla rozwoju technologii?

    Andrew “Bunnie” Huang, haker i start-uper zaangażowany w promowanie ruchu naprawiania urządzeń przez samych użytkowników, postanowił pozwać rząd USA. Uważa on, że Digital Millennium Copyright Act (ustawa prawnoautorska) jest niekonstytucyjna. Zgodnie z jej przepisami niektóre formy naprawiania urządzeń przez użytkowników są nielegalne ze względu na przepisy prawa autorskiego.

    Nowe dane na temat nielegalnego dostępu do treści w internecie

    Brytyjski Urząd Własności Intelektualnej (IPO) opublikował ostatnio dane dotyczące nielegalnego dostępu do treści w internecie. Okazuje się, że dzięki serwisom takim jak Spotify i Netflix rekordowo duża liczba użytkowników korzysta z legalnych źródeł dostępu do kultury.

    Plagiat-sragiat

    Czasami warto sobie przypomnieć, co oznacza słowo “plagiat” i jak ono ewaluowało – okazuje się, że nie jest to słowo-klucz w każdej prawnoautorskiej dyskusji. Dlatego też zachęcamy do lektury artykułu “Plagiat-sragiat. O potędze wolnej kultury”. Autor przedstawia w nim wolne licencje jako rozwiązanie na problemy cyfrowej rzeczywistości. Jak wyjaśnia, twórczość oparta o wolne licencje będzie miała znacznie większą szansę, żeby zostać zarchiwizowana, ze względu na to, że można ją uwzględnić od razu, bez problemu i bez odczekania 70 lat od śmierci autora.

    Pokemonowy szał trwa

    O grze w Pokemony pisaliśmy już w ostatniej Kserokopii. Tym razem na blogu IPKat można znaleźć artykuł o tym, w jaki sposób brak dozwolonego użytku prawa panoramy w niektórych krajach wpływa na możliwość brania udziału w grze. W niektórych krajach gra w Pokemony może łatwo doprowadzić do naruszenia prawa autorskiego…

    Kiedy powstaje nowy utwór?

    Wyobraźcie sobie, że w muzeum sztuki nowoczesnej jednym z utworów jest gigantyczna krzyżówka. Ktoś do dzieła podchodzi, uzupełnia krzyżówkę i twierdzi, że jest współautorem nowego utworu. Taka właśnie sytuacja miała miejsce w muzeum w Norymberdze – więcej przeczytacie na ArsTechnica.

    Stanowisko MKiDN w sprawie roli wydawców w prawnoautorskim łańcuchu wartości oraz wyjątku na rzecz panoramy

    European Open EDU Policy Project -

    Debata nad zapowiadaną reformą prawa autorskiego w Unii Europejskiej już dawno przestała być jedynie dyskusją o prawach twórców i użytkowników. Przyjęty model regulacji prawa autorskiego wpłynie na to, jak funkcjonuje internet, jakie treści są w nim dostępne, czym można się dzielić a czym nie. Niewątpliwie cała dyskusja dotyczy rozwoju społeczeństwa opartego na wiedzy i nowych modeli dostępu do kultury.

    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przedstawiło stanowisko w sprawie roli wydawców w prawnoautorskim łańcuchu wartości oraz wyjątku na rzecz panoramy. Wraz z innymi instytucjami wypowiedzieliśmy się na oba tematy w czasie trwania konsultacji społecznych. Wszystkie przedstawione w konsultacjach stanowiska dostępne są na stronie Ministerstwa.

    Prawo panoramy

    Tak by wyglądał Plac Zamkowy, gdyby w Polsce nie był dopuszczony dozwolony użytek wolności panoramy, CC BY SA, https://commons.wikimedia.org/wiki/Commons:Freedom_of_Panorama_2015/pl#/media/File:Warsaw_Royal_Castle_2008_no_FoP_censored.JPG

    Ministerstwo w zakresie prawa panoramy (dozwolonego użytku fotografii utworów znajdujących się w przestrzeni publicznej) podziela nasze stanowisko, że jedynie zharmonizowany wyjątek na poziomie unijnym może w pełni dostawać prawo do cyfrowej rzeczywistości bazującej na obrazach, w której wszyscy funkcjonujemy. Zdaniem Ministerstwa “wprowadzenie na poziomie europejskim wyjątku dotyczącego komercyjnego korzystania – niezależnie czy będzie to korzystanie cyfrowe czy analogowe – z utworów, takich jak utwory architektoniczne lub rzeźby, wykonanych w celu umieszczenia ich na stałe w miejscach publicznych mogłoby nieznacznie uprościć działalność np. w zakresie tworzenia i nadawania niektórych programów telewizyjnych, przygotowywania przewodników turystycznych w postaci analogowej lub online lub stron internetowych o charakterze historycznym lub hobbistycznym. Ewentualne zawężenie zasad stosowania wyjątku na rzecz „panoramy“ wyłącznie do celów niekomercyjnych mogłoby odbić się niekorzystnie na działalności wielu przedsiębiorców. Ujednolicenie sytuacji prawnej w całej UE pozytywnie wpłynęłoby na pewność prawną i warunki prowadzenia działalności gospodarczej, ale miałoby także pozytywny wpływ na dostęp do wiedzy i edukacji online.Nie pozostaje nam nic innego, jak zgodzić się z Ministerstwem – mamy nadzieję, że tego samego zdania będzie Komisja Europejska – prawo panoramy, zarówno o komercyjnym jak i niekomercyjnym charakterze, powinno być standardem we wszystkich krajach członkowskich.

    Prawo pokrewne wydawców

    W kwestii wprowadzenia nowego prawa pokrewnego wydawców (ancillary copyright), Ministerstwo postanowiło nie zabierać stanowczego stanowiska (co z naszej perspektywy jest oczywiście o wiele lepsze niż stanowcze opowiedzenie się za wprowadzeniem nowych uprawnień), stwierdzając, że: “przed sformułowaniem propozycji dotyczącej ewentualnego nowego prawa pokrewnego dla wydawców i określeniem jego zakresu, Komisja Europejska powinna przeprowadzić szczegółową analizę ekonomicznych, społecznych oraz prawnych skutków takiego rozwiązania, w jego różnych możliwych wariantach, korzystając z danych uzyskanych w toku przeprowadzonych konsultacji publicznych, ale nie ograniczając się wyłącznie do nich. Pozwoli to na wypracowanie mechanizmu ukierunkowanego na rozwiązanie konkretnych, zasygnalizowanych wyżej problemów, z jakimi spotykają się środowiska wydawców, unikając równocześnie negatywnych konsekwencji wynikających z nadmiernego i nieuzasadnionego poszerzania monopolu prawnoautorskiego”.

    Ministerstwo w swoim stanowisku próbowało wyważyć interesy zarówno samych wydawców, jak i dostępu do informacji. Podzielone zostały nasze obawy co do zagrożeń, jakie niosą ze sobą nowe uprawnienia majątkowe w prawie autorskim: negatywny wpływ na obieg informacji, ograniczenie prawa cytatu czy wyjątku informacyjnego, obejmowanie ochroną utworów z domeny publicznej. Podkreślane jest również, że “w zależności od sposobu reakcji użytkowników na wprowadzenie po ich stronie dodatkowych obciążeń, część z nich może zrezygnować z korzystania z materiałów prasowych i próbować zawiesić świadczenie niektórych usług, czego skutki mogą okazać się niekorzystne dla samych wydawców”.

    Chcemy ponownie podkreślić, że wprowadzenie prawa pokrewnego wydawców nie rozwiąże problemów ekonomicznych, z jakimi boryka się rynek wydawniczy (a taki argument podnoszony jest w debacie). Wiele problemów rynku wydawniczego bierze się ze zmieniających się relacji między popytem, podażą, kosztami i ceną. Prawdopodobne wprowadzenie prawa pokrewnego wydawców będzie miało porównywalne rezultaty do wprowadzenia praw producentów fonogramów, nadawców, prawa wydawców pierwszych wydań, wydań naukowych i krytycznych. Każda z tych regulacji sprawiła, że utrudnione zostało korzystanie z utworów przez użytkowników, a prawo stało się jeszcze mniej zrozumiałe. Prawa te ograniczają działalność w interesie publicznym w obszarze edukacji, nauki i kultury oraz skutkują zawłaszczaniem utworów z domeny publicznej. Dlatego też, świadomi wyzwań jakie stoją przed rynkiem wydawców prasy, sprzeciwiamy się dalszemu rozszerzaniu katalogu praw autorskich przy braku zwiększenia uprawnień użytkowników i pewności prawnej całego systemu.

    Re-use. Ostatecznie całkiem drogo…

    European Open EDU Policy Project -

    Ile maksymalnie może kosztować jeden skan lub fotografia cyfrowa zapisane na nośniku cyfrowym? Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z 5 lipca 2016 aż 172 zł. Jedna strona odbitki odbitki lub wydruku czarno-białego została wyceniona na 25 zł. Przeprowadzona w ostatnich latach digitalizacja zasobów sztuki i dziedzictwa polskich instytucji kultury, zwłaszcza muzeów, jest ogromną szansą na demokratyzację dostępu do kultury. Dlatego też od samego początku dyskusji na temat tej regulacji apelowaliśmy o ustalenie stawek w wysokości, która nie będzie zniechęcała do ponownego wykorzystywania zasobów dziedzictwa narodowego. Nie udało się – pozostaje nam mieć nadzieję, że poszczególne muzea ustalą ceny na poziomie odpowiadającym  rzeczywistym kosztom.

    Edward Okuń, „Wojna i my”, domena publiczna

     

    Ustawa o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego (ISP) przewiduje w art. 18 możliwość pobierania opłat za udostępnianie ISP przez muzea – stąd też rozporządzenie MKiDN w tej sprawie. Argumenty, które przedstawialiśmy na etapie konsultacji publicznych, zostały potraktowane jako nieistotne. Uważamy jednak, że dyskusja o kosztach zarówno dostępu, jak i ponownego wykorzystywania zasobów dziedzictwa narodowego jest jedną z istotniejszych w kontekście otwartej kultury.

    Zawyżenie stawek za ponowne wykorzystanie informacji sektora publicznego (ISP)

    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego twierdziło w czasie prac nad Rozporządzeniem, że proponowana tabela stawek maksymalnych wynika z danych pozyskanych od muzeów. Jednakże Ministerstwo nie przedstawiło ani metodologii zbierania danych, ani samych danych. Naszym zdaniem wysokość wyliczonych stawek może wynikać z uwzględnienia kosztów digitalizacji bardzo specjalistycznych (i przez to kosztochłonnych) zasobów dziedzictwa, a nie z wyliczenia średniej, która w rzeczywistości odpowiadałaby kosztom digitalizacji.

    Charakter wykluczający opłat

    Faktem jest, że zgodnie z ustawą o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego (art.18)  opłaty nie będą nakładane za niekomercyjne wykorzystanie ISP w działalności badawczej, naukowej i edukacyjnej. Jednakże przy tak nieprecyzyjnych sformułowaniach, jak “działalność niekomercyjna”, tak naprawdę instytucje będą decydowały, od kogo opłaty pobierać a od kogo nie. Poza tym wiele działań, w tym kulturalne prowadzone przez organizacje pozarządowe w ramach realizowanych projektów, mogą zostać zakwalifikowane jako niezwolnione z opłat za ponowne wykorzystanie ISP.

    Wskazywanie sposobu obliczenia opłaty za ponowne wykorzystanie ISP

    Rozumiejąc ustawowe umocowanie systemu, w którym każdy z podmiotów będzie mógł zażądać określenia sposobu obliczenia opłaty za ponowne wykorzystanie ISP, błędnym wydaje nam schemat, w którym raz zdigitalizowany zasób publiczny będzie udostępniany po kosztach “gromadzenia, rozpowszechniania, ochrony etc”. System funkcjonujący w taki sposób po pierwsze będzie zniechęcał do korzystaniem z ISP, a po drugie może stać się pokusą dla instytucji kultury, by z udostępniania ISP pokrywać koszty funkcjonowania instytucji. Uważamy, że raz zdigitalizowany zasób powinien być dostępny nieodpłatnie, bez względu na cel wykorzystania , jedynie z możliwością pobierania opłat za nośnik (faktyczny koszt xero czy płyty CD).

    Potrzeba wspierania wykorzystywania ISP przez jednostki sektora publicznego i organizacji pozarządowych

    Oczywiście, pobieranie opłat przez muzea nie będzie miało miejsca w przypadku wykorzystania ISP w celach niekomercyjnych o charakterze badawczym, naukowym lub dyskusyjnym. Jednakże tak określony zakres wyjątku stwarza możliwość do dyskrecjonalnych decyzji instytucji kultury kto powinien za ponowne wykorzystanie płacić, a kto nie. Szczególnie kontrowersyjny jest wymóg “niekomercyjnego charakteru”, który zostawia szerokie pole dla interpretacji – pytaniem jest, czy np. stowarzyszenie realizujące projekt edukacyjny w ramach pozyskanego grantu działa w charakterze komercyjnym czy niekomercyjnym? Tak stworzony system nie będzie spełniał “efektu zachęty” by wykorzystywać ISP.

    Indywidualne naliczanie stawek

    System, w którym stawki za udostępnienie ISP będą ustalane indywidualnie dla każdego podmiotu, zniechęca do wykorzystywana ISP przez podmioty, które nie mają pewności ile będzie to kosztować. A po drugie, stworzony mechanizm jest pracochłonnnym dla samych instytucji kultury, które każdy wniosek będą musiały rozpatrywać indywidualnie.

    Delegacja ustawowa rozporządzenia

    Będąc świadomym faktu, że rozporządzenie jest aktem wykonawczym do ustawy, pragniemy podkreślić, że nie wpływa to na naszą ocenę, iż stawki w takiej wysokości jak zaproponowane w rozporządzeniu w istotny sposób ograniczą dostęp do zasobów kultury i są sprzeczne z intencjami wdrażanej dyrektywy 2003/98/WE .

    Uwagi Centrum Cyfrowego do dokumentu Kierunki Działań Europejskich Ministra Cyfryzacji

    European Open EDU Policy Project -

    W nawiązaniu do przedstawionego projektu dokumentu dotyczącego Kierunku Działań Europejskich Ministra Cyfryzacji, przedstawiliśmy swoje stanowisko dotyczące zaangażowania Ministra Cyfryzacji w prace nad Jednolitym Rynkiem Cyfrowym.

    Pełna treść stanowiska wraz z naszymi postulatami dostępna jest w formacie PDF.

    W dokumencie widoczne jest mocne zaangażowanie Ministra w regulacje dotyczące infrastruktury związanej z nowymi technologiami. Naszym zdaniem równie ważne jest powiązanie kwestii infrastrukturalnych z regulacjami dotyczącymi prawa własności intelektualnej, w szczególności z prawem autorskim oraz z regulacjami obowiązującymi w środowisku cyfrowym. Wynika to z faktu, że zagadnienia te w bezpośredni sposób wpływają na tak ważne obszary jak działalność pośredników internetowych, wykorzystanie danych i funkcjonowanie europejskiej chmury obliczeniowej, text and data mining, rozwój i działalność start-upów, kierunek zmian w edukacji cyfrowej. Dlatego też niezbędne jest, by Minister Cyfryzacji aktywnie uczestniczył w debacie nad kierunkiem zmian prawa autorskiego, gdyż debata ta ma we współczesnym świecie decydujący wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa cyfrowego. Rozumiemy, że podmiotem właściwym dla kwestii reformy prawa autorskiego jest MKiDN, jednak w kontekście cyfrowego charakteru systemu prawa autorskich i wpływu, jaki reforma prawa autorskiego może mieć na nowe technologie, uważamy że niezbędna jest współodpowiedzialność Ministra Cyfryzacji za ten proces.

    GoOpen Talk with Meredith Jacob

    GoOpen.no -

    In this GoOpen Talk I have a conversation with Meredith Jacob, Assistant Director at American University Washington College of Law. Meredith is a part of the legal team at Creative commons US and a leading expert on IP and Copy right issues. In this videoblogg she talks about the OER situation in American schools and the GoOpen campaign launched by the The U.S. Department of Education.

    GoOpen talk with Meredith Jacob from GoOpen.no on Vimeo.

    Kserokopia #40 (13-22 lipca)

    European Open EDU Policy Project -

    W tym numerze Kserokopii piszemy o przypadku naruszenia warunków licencji Creative Commons, wolności panoramy, alternatywnych modelach finansowania kultury i roli Youtube’a w kształtowaniu muzycznego rynku. Zachęcamy również do przeczytania artykułów dotyczących wyroku w sprawie granic cenzurowania wyników wyszukiwania, druku 3D oraz tego, jak Pokemony wspierają cyfrowe dziedzictwo.


    Creative Commons to PEWNE prawa zastrzeżone

    Decyzja o udostępnieniu utworu na licencji Creative Commons nie oznacza wcale, że utwór można wykorzystywać w każdy sposób. Wikipedia Włochy pozwała organizatorów festiwalu Festival delle Resistenze. Na stronie internetowej festiwalu można było znaleźć nieopisane zdjęcia z Wikipedii – sprawa zakończyła się ugodą, a organizatorzy przyznali, że  naruszyli warunki licencji. O sprawie pisze ArsTechnica.

    Wolność panoramy – różne stanowiska

    Od dawna postulujemy wprowadzenie dozwolonego użytku panoramy (również komercyjnego) na terenie całej Unii Europejskiej. Dział badawczy Parlamentu Europejskiego przygotował zestawienie materiałów dotyczących tego zagadnienia – bardzo ciekawa publikacja z perspektywy zapoznania się z różnymi argumentami widocznymi w dyskusji.

    Prawo autorskie a wyszukiwarki internetowe

    Czy wyszukiwarki internetowe mogą wpływać na wyniki wyszukiwania, jeśli linki mogą dotyczyć treści naruszających prawo autorskie? Pozytywna odpowiedź na to pytanie jest marzeniem wielu posiadaczy praw majątkowych (nie mylić z autorami), na szczęście sąd w Paryżu miał w tej sprawie zgoła inne zdanie. Francuska organizacja zbiorowego zarządu, SNEP, chciała zakazać wyszukiwania fraz składających się z nazwisk najpopularniejszych artystów i słowa “torrent”. O uzasadnieniu tej decyzji można przeczytać na blogu IPKat.

    Opinia rzecznika generalnego nt. rozszerzonego zbiorowego zarządu

    Rozszerzony zbiorowy zarząd prawami autorskimi i prawami pokrewnymi (extended collective licensing, ECL) to instytucja prawna, która poszerza krąg uprawnionych reprezentowanych przez organizację zbiorowego zarządzania (OZZ). Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE stwierdził jednak, że system taki jest niedopuszczalny w przypadku utworów niedostępnych w handlu. Teraz pozostaje nam czekać na wiążącą decyzję Trybunału.

    Youtube szkodzi czy wspiera artystów?

    Rola Youtube’a w kształtowaniu rynku muzycznego jest z roku na rok coraz bardziej widoczna. Wielu artystów pozywa portal za naruszenia ich praw autorskich, wielu jednak też uważa, że bez zaistnienia w sieci ich kariera nie mogłaby się rozwijać. O różnym podejściu do publikowania na Youtube przeczytać można w The Guardian.

    Druk 3D

    domena publiczna, https://pixabay.com/pl/pi%C5%82ka-drukowanie-3d-projekt-597523/

    Technologia druku 3D stwarza wiele wyzwań dla stosowania prawa autorskiego – co jest przykładem na to, jak analogowe są prawnoautorskie przepisy. Niektórzy, jak Michael Weinberg, są przekonani, że licencje Creative Commons są idealnym narzędziem, by odpowiedzieć na wyzwania związane z drukiem 3D.

    Na kulturze można zarabiać

    Słyszeliście o Bookrage? To przykład na to, że alternatywne finansowanie kultury jest możliwe. Na swojej stronie oferują zestaw kilku książek lub aubiobooków. Płacisz, ile chcesz, a za przelew powyżej średniej otrzymujesz bonus. Efekt? Pakiet książek Janusza Zajdla zarobił ponad 100 tysięcy złotych. Promują polskich młodych prozaików i poetów, a za ich e-booki ludzie płacą nawet kilkadziesiąt złotych, choć nie muszą.

    Pokemony wspierają dziedzictwo

    Temat nie do końca prawnoautorski, ale bardzo ciekawy z perspektywy społeczeństwa cyfrowego. Okazuje się, że Pokemony mają sporo wspólnego z cyfrowym dziedzictwem, a nowa gra tworzy ciekawy model angażowania graczy do obcowania z kulturą. Więcej o tym pisze Łukasz Maźnica na blogu ekultura.

    CopyCamp po raz piąty

    European Open EDU Policy Project -

    CopyCamp czyli konferencja o przyszłości prawa autorskiego, do 31 lipca czeka na zgłoszenia wystąpień. Od 5 lat to organizowane przez Fundację Nowoczesna Polska wydarzenie jest okazją do wielostronnej debaty o prawie autorskim i obszarach na które wpływa: kulturę, ekonomię, edukację, naukę, media, politykę. Konferencja to wystąpienia ok 50 prelegentów z różnych krajów, głównie Europy oraz zaproszonych gości specjalnych. Tegoroczny CopyCamp odbędzie się w dniach 27-28 października w Warszawie.

    W tym roku planowane są następujące ścieżki tematyczne: Prawo autorskie i sztuka Modele wynagradzania Prawo autorskie, edukacja i nauka Technologie, innowacje i prawo autorskie Prawo autorskie i prawa człowieka Egzekwowanie prawa autorskiego Język debaty o prawie autorskim Tworzenie prawa autorskiego Termin nadsyłania zgłoszeń: 31 lipca 2016 r.

    Propozycje wystąpień należy zgłaszać przez: https://copycamp.pl/contact/register-speaker/. Opis prezentacji nie powinien być dłuższy niż 1800 znaków.

    Kurs Efektywne (wy)korzystanie OZE – podsumowanie

    European Open EDU Policy Project -

    Czy nauczyciele akademiccy lubią zmieniać metody swojej pracy? Tak! Czasem chcą je unowocześnić, a czasem po prostu sprawdzić się teoretycznie z tym jak ich praca z wykorzystaniem zasobów cyfrowych wygląda od lat. Takich właśnie, aktywnych akademików, gościł kurs “Efektywne (wy)korzystanie OZE”. Przez cztery tygodnie grupa 350 osób reprezentujących różne ośrodki akademickie z całej Polski wzięła udział w kursie. Kurs był realizowany w 3 krajach – Wielkiej Brytanii, Polsce i Szwecji. Każda edycja cieszyła się dużym zainteresowaniem, jednak to na kurs w Polsce zapisało się najwięcej osób.

    Autorką wpisu jest Karolina Grodecka z Centrum e-learningu AGH

    Struktura kursu
    Kurs składał się z czterech tematów realizowanych w tygodniowych odcinkach czasu. Temat 1 był wprowadzeniem – uczestnicy dowiedzieli się dlaczego zasoby edukacyjne są otwarte, analizowali plusy i minusy korzystania z OZE w kontekście własnej praktyki zawodowej. W 2. tygodniu aktywności skupiały się na wyszukiwaniu przydatnych OZE oraz dyskusjach na temat ich selekcji oraz jakości. Tydzień 3. był poświęcony adaptacji zasobów i własności ponownie wykorzystanych materiałów. Ostatni temat kursu miał na celu rozbudowę społeczności praktyków korzystających z OZE.

    Wzajemne uczenie się
    Kurs został zaprojektowany zgodnie z założeniami konstruktywizmu. Dzięki temu każda aktywność polegała na refleksji nad własną praktyką, dzieleniu się doświadczeniem na forum oraz dyskutowaniu z innych uczestnikami. Każdy mógł dać coś od siebie i wziąć coś dla siebie. Ważnym elementem był proces wzajemnej oceny nadesłanych prac (ang. peer assessment). Uczestnicy po zdobyciu pierwszej cyfrowe odznaki, otrzymywali prawo do oceny prac innych kursantów i przyznawania odznak, które z jednej strony motywowały do regularnej pracy, a z drugiej poświadczały zdobycie wiedzy i umiejętności dotyczących korzystania z OZE.

    Jasna i ciemna strona OZE
    Nauczyciele byli pozytywnie nastawieni, ale nie bezkrytyczni. Choć w dyskusjach widocznych było zdecydowanie więcej plusów niż minusów, to najczęściej podkreślaną ciemną stroną OZE była ich wiarygodność. Jednak pojawiały się i głosy zupełnie przeciwne, np. “Osobiście nie łączę w żaden sposób OZE z pojęciem jakości. […] recenzowane źródła po wnikliwych ocenach mogą okazać się mało wartościowe. Ocena musi leżeć po stronie tych, którzy korzystają z informacji […]”. Drugim wyzwaniem w korzystaniu z OZE jest czas jaki należy poświęcić na ich wyszukanie, selekcje i wybór i adaptację, jak również nieoznaczania autorstwa pracy.

    Najistotniejszą zaletą korzystania z OZE w kontekście dydaktyki jest możliwość doskonalenia warsztatu metodycznego (poprzez różnorodność materiałów i obserwacje odmiennych podejść do tematu).

    Adaptacja OZE
    W sposobach adaptacji OZE prezentowanych na kursie nie ma jednego wzorca, ale można wyróżnić kilka strategii:
    brak jakiejkolwiek

    • adaptacji – korzystanie z OZE szczególnie do uczenia się nowych zagadnień lub jako materiał uzupełniający polecany studentom,
    • ponowne wykorzystanie/adaptacja OZE we fragmentach – wycinanie części większych całości, dodawanie wyjaśnienia do schematów, scenariusze zajęć, tłumaczenia napisów,
    • łączenie OZE z własnymi zasobami – dodawanie mediów lub linków do innych zasobów, cytowanie, zmiana zdjęć, łączenie fragmentów filmów czy nagrań audio, tworzenie interaktywnych zasobów na bazie pasywnych treści. Dla wielu osób ta strategia była wystarczająca do opracowania bardziej interesujących i bogatszych treści.

    Zaobserwowane strategie adaptacji OZE doskonale korespondują z wynikami badania przeprowadzanego przez Joannę Wild z Oxford University w raporcie OER Engagement Study. Promoting OER Reuse Among Academics, gdzie możemy znaleźć opis stopni świadomości i dojrzałości korzystania z OZE ujęty w formie drabiny wykorzystania OZE (rys. 1). Więcej o drabinie można posłuchać w nagraniu webinaru na podsumowanie kursu (dostępne na kanale YouTube.).

    Studenci i OZE
    Na pierwszy plan wysuwa się raczej niska ocena świadomości studentów w zakresie tego jak można korzystać z cyfrowych treści, także tych otwartych, na co zwróciła uwagę jedna z uczestniczek: “Niestety studenci bardzo często źle rozumieją „korzystanie dowolne” z takich materiałów i zamiast wykorzystać materiał OZE „używają go”. Najczęściej jako „kopiuj” i „wklej” bez obróbki, bez komentarza, bez podania źródeł.”

    Nauczyciele wielokrotnie podkreślali, że w ramach zajęć dodają zagadnienia związane z podstawami prawa autorskiego, aby podnieść świadomość swoich studentów na ten temat.

    Pojawił się ciekawy wątek na ile udostępnianie materiałów w sieci zmienia sposób pracy studentów i jak wpływa na ich procesy poznawcze (w także trenowanie pamięci) – czy OZE nie dają złudnego poczucia, że skoro w sieci wszystko jest, to samemu już nic nie trzeba robić, np. wykonywać własnych notatek, uczestniczyć w zajęciach.

    Otwarte prace naukowe
    Nauczyciele akademiccy, którzy jednocześnie są pracownikami naukowymi, nie pominęli w dyskusjach aspektu otwartości materiałów naukowych. Zwracano uwagę na fakt, że znacząca większość udostępnionych w repozytoriach zasobów udostępniana jest z prawem do wykorzystania tylko w ramach dozwolonego użytku. “[…] trudno przekonać autorów prac naukowych do otwartego udostępniania prac. Dominuje pogląd (wg mnie absurdalny), że udostępnienie na otwartych zasadach to zgoda na plagiat.”

    Zmiana postaw
    Zmiana postaw wobec OZE była widoczną warstwą na kursie. Pojawiały się głosy świadczące o przejściu z jednego poziomu drabiny wykorzystania OZE na szczebelek wyżej. Doskonałym tego przykładem jest lista z linkami do OZE, które zebrał jeden z uczestników, a następnie podzielił się nią ze wszystkimi uczestnikami kursu. Początkowo lista była opracowywana tylko dla własnych potrzeb, ale pod wpływem kursu jej autor zdecydował się podzielić ze wszystkimi. Zbiór został opublikowany na Google Drive. To prawdziwie otwarty, partycypacyjnie opracowany zasób i dowód na to, że kurs może kształcić chęć dzielenia się własną pracą. Idealnie podsumowała to jedna z uczestniczek: “Jesteśmy tu po to, by uczyć się od siebie. Jak każdy z nas dorzuci odrobinę własnej wiedzy i doświadczeń to wtedy „będzie moc”.

    Dostęp do kursu jako OZE
    Materiały kursowe są dostępne na stronie http://www.exploerercourse.org/pl/ jako OZE na licencji CC Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 4.0 International.

    Kurs był częścią projektu ExplOERer, realizowanego przy wsparciu Komisji Europejskiej w ramach programu Erasmus+, którego celem strategicznym jest promocja trwałości Otwartych Zasobów Edukacyjnych poprzez ich adaptację i ponowne wykorzystanie w kontekście zawodowym.

    Autorką wpisu jest Karolina Grodecka z Centrum e-learningu AGH

    Otwarte Zabytki na wakacje. Cykl webinariów

    European Open EDU Policy Project -

    „Otwarte zabytki” to projekt Centrum Cyfrowego Projekt: Polska. Pragniemy ułatwić obywatelom dostęp do wiedzy o polskich zabytkach i zaangażować do działań na rzecz ich ochrony.

    Interesujesz się lokalnym dziedzictwem? Chcesz zarazić tę pasję innym? Weź udział w cyklu webinariów, podczas których poznasz serwis Otwarte Zabytki (http://otwartezabytki.pl/pl) oraz sposoby na jego wykorzystanie w działaniach animacyjnych (gra miejska, spacerownik, Cyfrowy Czyn Społeczny – sprint).

    Każde z webinariów będzie trwało około godziny.

    27.07 (środa), g. 17.00: Otwarte Zabytki start! Wprowadzenie do korzystania z serwisu. (prowadzenie: Centrum Cyfrowe) ORAZ Sprint zabytkowy. Jak zorganizować wspólne uzupełnianie informacji o zabytkach w okolicy? (prowadzenie: Centrum Cyfrowe i  Medialab Katowice)
    1.08 (poniedziałek), g. 18.00: Gra miejska. Jak wykorzystać serwis Otwarte Zabytki do stworzenia gry miejskiej? (prowadzenie: Centrum Cyfrowe i Muzeum Historii Polski)
    3.08 (środa), g. 17.00: Spacerownik. Jak społecznościowo zbierać informacje o zabytkach, by stworzyć z nich spacerownik? (prowadzenie: Centrum Cyfrowe i Fundacja Ochrony Dziedzictwa Kulturowego)

    Chcesz wziąć udział w webinarium? Zapisz się na naszą listę: http://goo.gl/forms/FSaoLFuW6Bl39IBu2

    Wydarzenie na Facebooku TUTAJ - dołącz i zaproś znajomych!

     

    Zadanie jest dofinansowane ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Kultura Dostępna.

    Współpraca:

     

     

     

    Kserokopia #39 (15 czerwca – 12 lipca)

    European Open EDU Policy Project -

    W tym numerze Kserokopii piszemy o opinii Rzecznika Generalnego w sprawie wypożyczania e-booków, kontynuacji sporu wokół przeboju “Stairway to Heaven”, niezrozumiałym wyroku w Niemczech legitymizującym zawłaszczanie domeny publicznej oraz o tym, jaki wpływ na prawo autorskie może mieć Brexit. Poza tym polecamy akcję “Best case scenarios”, artykuł o kosztach zasobów edukacyjnych i newsletter projektu “Future TDM”.

    Wypożyczenia e-booków

    Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że czasowe użyczenie książki cyfrowej przez bibliotekę publiczną jest porównywalne z użyczeniem książki tradycyjnie, a pisarzom należy się za takie wypożyczenie zapłata. Maciej Szpunar zajął takie stanowisko w sprawie,  jaką stowarzyszenie niderlandzkich bibliotek publicznych wytoczyło fundacji, która pobiera wynagrodzenia dla twórców książek (C-174/15). Jeśli Trybunał Sprawidliwości przychyli się do tej interpretacji, oznaczać to może koniec dyskusji nt. możliwości wypożyczania e-booków . O opinii piszą Rzeczpospolita, Stowarzyszenie Communia i blog IPKat.

    https://commons.wikimedia.org/wiki/File:EBook_between_paper_books.jpg, CC-BY-SA 3.0

     

    Best case scenarios

    Zakończyła się czerwcowa kampania Stowarzyszenia Communia, którego jesteśmy członkiem, prezentująca 4 najlepsze wyjątki prawa autorskiego, ułatwiające  dostęp do kultury i edukacji obywatelom w całej Europie. Komisja Europejska powinna przyjrzeć się najlepszym praktykom stosowanym w państwach członkowskich i włączyć je do reformy na poziomie wspólnotowym. Opublikowane zostały analizy dotyczące wolności panoramy (Portugalia), parodii (Francja), prawa cytatu (Finlandia) i dozwolonego użytku edukacyjnego (Estonia).

    Koszty zasobów edukacyjnych

    Od dawna twierdzimy, że otwarte zasoby edukacyjne to szansa na zapewnienie równego dostępu do edukacji, również ze względu na wysokie ceny podręczników. Tym razem o problemie kosztów związanych z edukacją pisze Washington Post.

     Unijne prawo autorskie niedostosowane do cyfrowej rzeczywistości?

    Jan Gerlach (Fundacja Wikimedia) na przykładzie wolności panoramy pokazuje, jak niedostosowane do cyfrowej rzeczywistości jest europejskie prawo autorskie. Obowiązkowy i zharmonizowany wyjątek prawa panoramy sprawi, że użytkownicy internetu przestaną żyć w poczuciu niepewności prawnej w kontekście publikowania zdjęć przestrzeni publicznej.

    Maszynowa analiza danych i tekstu (TDM)

    Wraz z innymi organizacjami z całej Europy realizujemy projekty “Future TDM”. Celem projektu jest wypracowanie rekomendacji dotyczących prawnych,ekonomicznych i technologicznych aspektów TDM. Zachęcamy do zapisania się do newslettera, żeby żadna informacja Was nie ominęła.

    Stairway to Heaven – cd.  

    Spór wokół „Stairway to Heaven” to przykład na to, jakie skutki może mieć dochodzenie nieuprawnionej ochrony prawnoautorskiej. Muzycy Led Zeppelin wygrali głośny proces o naruszenie praw autorskich. Teraz do kontrataku przechodzi wytwórnia, która żąda od spadkobierców Randy’ego Californii (który twierdził, że hit “Stairway to heaven” to plagiat) zwrotu kosztów poniesionych podczas procesu. Więcej o sprawie pisze Gazeta Wyborcza.

    Brexit a prawo autorskie

    Wynik referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię będzie miał wpływ na wiele obszarów, w tym na prawo autorskie. Możliwe scenariusze dalszego rozwoju wypadków analizuje Eleonora Rosati w artykule “Brexit and UK copyright: the story of a loss”.

    Prawo autorskie a dokumenty urzędowe

    W Kalifornii rozważano wprowadzenie prawnoautorskiej ochrony dla wszelakiego typu materiałów urzędowych. Na szczęście zrezygnowano z tego pomysłu i dokumenty urzędowe nadal pozostaną w domenie publicznej. Szkoda tylko, że debata nad możliwością rozszerzenia ochrony zaszła tak daleko…  

    Zawłaszczanie domeny publicznej

    Sąd w Niemczech wydał zaskakujący i niezrozumiały dla nas wyrok. Otóż uznał, że zdigitalizowana kopia utworu z domeny publicznej (w tym przypadku obrazu) chroniona jest przez prawa autorskie przysługujące temu, kto ją zdigitalizował. Spór dotyczył wykorzystania przez Wikipedię zdjęć obrazów z domeny publicznej znajdujących się w muzeum w Mannheim. Pozostaje mieć nadzieję, że sąd drugiej instancji będzie miał inne zdanie. O wyroku można przeczytać na stronach TechdirtArstechnica.

    Wspieraj z nami zmiany w instytucjach kultury! Zapraszamy na wakacyjny staż przy programie Otwartej Kultury

    European Open EDU Policy Project -

    Zapraszamy do współpracy w ramach wakacyjnego stażu przy Programie Otwartej Kultury Centrum Cyfrowe Projekt: Polska

    W najbliższych tygodniach promujemy #otwartezasoby i #domenapubliczna na Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą i OFF Festiwalu w Katowicach, uruchamiamy nowe platformy internetowe z otwartymi zasobami kultury, produkujemy teledysk na otwartych licencjach, będziemy na zjeździe Koalicji Otwartej Edukacji…i wiele innych, ciekawych rzeczy. Chcesz nas wesprzeć, a przy okazji zdobyć fajne doświadczenie zawodowe w obszarze produkcji i promocji wydarzeń?

    Dołącz do nas!

    Na Twoje zgłoszenie zawierające CV i kilka informacji (o których w dalszej części tekstu, więc przeczytaj dokładnie) czekamy do 22 lipca pod adresem mailowym: asalamonczyk@centrumcyfrowe.pl

    Oferujemy:

    • okazję do współtworzenia ciekawych działań promujących otwartość na największych wakacyjnych festiwalach
    • możliwość zdobycia praktycznych umiejętności zawodowych związanych z organizacją i promocją wydarzeń
    • możliwość uczestniczenia w szkoleniach z zakresu prawa autorskiego i narzędzi cyfrowych
    • pracę w przyjaznym i kompetentnym zespole
    • stałe wsparcie ze strony opiekuna, zaświadczenie o odbyciu stażu i referencje (na życzenie)

    Oczekujemy:

    • otwartości na pracę w zespole i uczenie się
    • umiejętności pisania prostych notatek do serwisu społecznościowego i/lub chęci zdobycia takich umiejętności
    • komunikatywności, samodzielności
    • otwartości na realizację prostych zadań biurowych, jak organizacja wysyłki materiałów promocyjnych
    • zaangażowania w działania projektowe na okres przynajmniej 3 miesięcy

    Prosimy, abyś w zgłoszeniu napisał/a:

    • dlaczego jesteś zainteresowany/a stażem współpracą z nami (w max 10 zdaniach)
    • czego oczekujesz od stażu
    • jaka jest Twoja dyspozycyjność w okresie lipiec-październik
    • rozwiązanie następującego zadania:

    Z platformy Otwarte Zabytki (http://otwartezabytki.pl) wybierz dowolny zabytek.

    1) uzupełnij profil zabytku przynajmniej o informacje dotyczące: opisu, przynajmniej jednego ciekawego źródła internetowego informacji o zabytku (sekcja: Linki, źródła, powiązania), zdjęcie;

    2) napisz post o tym zabytku na fanpage FB Otwarte Zabytki

    Na wszystkie Twoje pytania odpowiemy pod adresem mailowym: asalamonczyk@centrumcyfrowe.pl

    Author Credit: PLOS and CRediT Update

    Plos -

    Our January update on author credit focused on how PLOS was moving forward with the use of ORCID identifiers (iDs) for researcher identification. Starting with authors, that effort allows us to know and unambiguously credit who participated in the work being published and forms the base for plans to eventually provide credit to all participants in the research outputs ecosystem. Today’s update is about providing authors attribution for what they contributed. Specific and comprehensive attribution moves the needle for institutions’ and funders’ abilities to evaluate researchers based on the roles they play in published works, rather than on the journals in which their articles appear or their placement within the byline.

    Collaborative Development

    PLOS has for many years required that authors state what contributions they made to their work, as have many other publishers. The author contributions statements published in articles provide transparency in credit and accountability for all authors. What’s new is that there is now a community-developed open-standard taxonomy of contributions intended to replace over time the many disparate lists currently in use.

    PLOS participated along with many other publishers and stakeholders (including funders, researchers and university administrators) in the development of this taxonomy, under the auspices of CASRAI (Consortia Advancing Standards in Research Administration Information) and with the participation of NISO (National Information Standards Organization). Articles in Learned Publishing and Nature – and related documents on the CASRAI site – provide background about the work that led to this open standard.

    Author Benefit

    For a given published work, the CRediT taxonomy makes transparent who participated and the roles they played. It remains simple by design but offers more granularity than previous lists used by PLOS and other publishers. More finely-grained information will help make the ordering of authors less important and will facilitate a shift in focus for tenure and promotion committees – and other evaluators – away from how many times an individual is a first-or last-named author and toward their specific contributions to the scholarly record.

    Importantly, the CRediT taxonomy is not meant to determine who qualifies as an author. Each author on a paper may have one or more CRediT contribution roles, yet having a role described by the taxonomy does not automatically qualify someone as an author. Authorship is determined by following PLOS guidelines, which are based on the ICMJE (International Committee of Medical Journal Editors) requirements.

    As PLOS continues to implement its new submission system, Aperta™, we will make author contributions machine readable, with each individual’s contributions coded into the article’s XML. This is already in place for PLOS Biology, the first journal to launch in Aperta. For every article (identified by a Crossref DOI) and every author (all to be identified – eventually – by an ORCID iD), there will be one or more associated contributions (identified by CRediT). It is the confluence of these persistent identifier systems that will underlie future applications to increase transparency and allow discovery of individual contributions.

    Future Functionality

    Eventually, the coding of individual contributions in article metadata will allow contributions to be surfaced in CVs and researcher profiles. In the short term, it will improve the display of contributions within PLOS articles, currently presented in paragraph form within the article—whether PDF or HTML. The mock-up images here illustrate the approach PLOS is exploring for presentation in the author tab and for roll-over display in the author byline.

    Process and Policy

    The corresponding (or submitting) author will be required to provide the relevant contributions for their co-authors, just as they do now, when submitting a manuscript (see our Authorship Guidelines). We strongly encourage each group of researchers to think about, discuss and decide on their various contributions during the course of manuscript preparation. The task of assigning contributions to individuals should be collegial, and the corresponding author should ensure that contributions are agreed on amongst authors before submission, in the same way that the ordering of authors should be agreed on before submission. The CRediT taxonomy offers a framework for discussion to reach this agreement.

    It’s worth repeating—before submission, decide and get agreement on:

    • Who will be included in the author list
    • What contributions each author has made
    • In what order the authors will appear

    And if there are contributors whose input does not rise to the level of authorship, ensure that proper acknowledgements are included. Every person named – authors and those acknowledged – must be aware of and agree to their inclusion. When preparing your next manuscript, take some time to discuss author contributions using CRediT as a common language. Don’t have an ORCID iD yet? Get one here and log in to the PLOS manuscript submission system with it—when your next article is published with PLOS we’ll automatically update your ORCID record. In the future, that update will also include your contributions.

     

     

    Image Credit: Fabricio Rosa Marques

    Stanowisko Centrum Cyfrowego dotyczące komunikatu Komisji Europejskiej w sprawie platform internetowych

    European Open EDU Policy Project -

    Kwestia regulacji działania i odpowiedzialności platform internetowych jest jednym z głównych tematów w ramach debaty dotyczącej Jednolitego Rynku Cyfrowego. Wypowiadaliśmy się w tej sprawie przy okazji konsultacji prowadzonych przez Komisję Europejską czy komentując projekt-przeciek Komunikatu Komisji Europejskiej. Tym razem na zaproszenie Ministerstwa Cyfryzacji przedstawiliśmy nasze stanowisko dotyczące finalnej wersji komunikatu Komisji Europejskiej w sprawie platform internetowych.

    Pełna treść stanowiska wraz z naszymi szczegółowymi postulatami dostępna jest w formacie PDF.

    Doceniając kompleksowy charakter Komunikatu, a także zrezygnowanie przez Komisję z pomysłu stworzenia definicji “platformy internetowej”, pragniemy zwrócić uwagę na dwa aspekty dotyczące zapewnienia odpowiedzialnego działania platform internetowych: roli platform internetowych w systemie ochrony własności intelektualnej oraz zagrożenia prywatyzacji odpowiedzialności w środowisku cyfrowym.

    1. Rola platform w ochronie własności intelektualnej

    Bardzo niepokojące z perspektywy ram prawnych ochrony własności intelektualnej jest plan dążenia przy okazji reformy prawa autorskiego “do osiągnięcia sprawiedliwszego podziału wartości wytwarzanej przy internetowej dystrybucji treści chronionych prawem autorskim za pomocą platform internetowych umożliwiających dostęp do takich treści”. Zakres tego stwierdzenia jest rozległy, jako że niemal wszystkie platformy współpracujące z użytkownikami końcowymi w jakiejś mierze „są oparte na zapewnianiu dostępu do treści chronionych prawem autorskim”. Ponadto stwierdzenie to sugeruje, że obecny podział wartości nie jest sprawiedliwy i że możliwe jest, aby Komisja w jakiś sposób ustaliła, czym jest sprawiedliwa dystrybucja wartości. Pomimo że język komunikatu wydaje się być w tym przypadku celowo niejasny, wydaje się że Komisja pragnie wprowadzić kolejne uprawnienia na rzecz wydawców w postaci nowego prawa pokrewnego wydawców.

    2. Zagrożenie prywatyzacją odpowiedzialności w środowisku cyfrowym

    Komisja chce zrealizować cel “zapewnienia odpowiedzialnego działania platform internetowych” głównie poprzez zachęcanie do podejmowania inicjatyw samoregulujących (self-regulation). O ile samo podejmowanie inicjatyw samoregulacyjnych jest pomysłem efektywnym i z wielu względów pożądanym w środowisku internetowym, należy pamiętać że efektywność nie jest jedyną wartością. Równie ważna jest ochrona wolności słowa czy zapewnienie gwarancji proceduralnych końcowym użytkownikom internetu. Taka swoista prywatyzacja kontroli nad treściami zamieszczanymi online w połączeniu z brakiem kontroli ze strony państwa i określenia ram mechanizmów samoregulacyjnych nie tylko doprowadzi do zwiększenia roli platform, ale również do swoistej monopolizacji dostępu do treści. Takie podejście poddaje w wątpliwość skuteczność zapewnienia obywatelom UE wolności słowa i tym samym realizowania jednych z najbardziej podstawowych praw człowieka.

    Measuring Up: Impact Factors Do Not Reflect Article Citation Rates

    Plos -

    This special blog post is co-authored by PLOS Executive Editor Véronique Kiermer, Université de Montréal Associate Professor of Information Science Vincent Larivière and PLOS Advocacy Director Catriona MacCallum. It accompanies the posting on BioRxiv of a research paper on citation distributions.

    Journal-level metrics, the Journal Impact Factor (JIF) being chief among them, do not appropriately reflect the impact or influence of individual articles—a truism perennially repeated by bibliometricians, journal editors and research administrators alike. Yet, many researchers and research assessment panels continue to rely on this erroneous proxy of research – and researcher – quality to inform funding, hiring and promotion decisions.

    In strong support for the shedding of this misguided habit, seven journal representatives and two independent researchers – including the three authors of this post – came together to add voice to the rising opposition to journal-level metrics as a measure of an individual’s scientific worth. The result is a collaborative article from Université de Montréal, Imperial College London, PLOS, eLife, EMBO Journal, The Royal Society, Nature and Science, posted on BioRxiv this week. Using a diverse selection of our own journals, we provide data illustrating why no article can be judged on the basis of the Impact Factor of the journal in which it is published.

    The article presents frequency plots – citation distributions – of 11 journals (including PLOS Biology, PLOS Genetics and PLOS ONE) that range in their Impact Factor from less than three to more than 30 (the analysis covers the same period as the 2015 Impact Factor calculation.) Despite the differences in Impact Factors, the similarities between distributions are striking: all distributions are left-skewed (a majority of articles with fewer citations than indicated by the JIF) and span several orders of magnitude. The most important observation, however, is the substantial overlap between the journal distributions. Essentially, two articles published in journals with widely divergent Impact Factors may very well have the same number of citations.

    Share and share alike

    By publishing this data, we hope to strengthen a call for action originally voiced by Stephen Curry, one of the authors, and to encourage other journals to follow suit. In the spirit of this call we present below the plots for all seven PLOS journals [see Fig. 1]. Needless to say, there are no surprises. Despite widely different volumes, all distributions show a marked skew to the left (low citations) with a long tail expanding to the right (high citations)—a pattern obscured by use of the JIF.

     

    Fig. 1: Citation Distributions of the PLOS Journals. Citations are to ‘citable documents’ (as classified by Thomson Reuters), which include standard research articles and reviews; distributions contain citations accumulated in 2015 to citable documents published in 2013 and 2014. Data was extracted using the “Purchased Database Method” detailed in the V. Larivière et. al. BioRxiv article. To facilitate direct comparison, distributions are plotted with the same range of citations (0-100) in each plot; articles with more than 100 citations are shown as a single bar at the right of each plot. Copyright held by Thomson Reuters prohibits publication of the raw data but aggregated data behind the graphs is available on Figshare.

     

    We do not deny there are differences among journals, which reflect the different article types, editorial criteria, scope and volume of each publication. These effects are notable, for instance, when considering PLOS ONE—where articles are selected on the basis of being technically sound and robustly reported rather than on perceived impact or general interest. Such criteria enable the publication of small studies or those with negative, null or inconclusive results, which might not garner many citations but are crucial in mitigating against publication bias. The journal scope comprises disciplines with different citation habits and niche areas of research as well as social sciences, where citation rates are typically lower. And since volume of publication is not artificially limited, these factors provide an explanation for the relatively higher number of articles with few or zero citations (a similar explanation can account for the distribution of citations in Scientific Reports). This does not mean that PLOS ONE (or Scientific Reports) does not publish many highly-cited articles. To the contrary, a 2013 study indicated that PLOS ONE publishes its fair share of the top cited papers in the literature (relative to the number of papers it publishes). In the 2015 distributions, the volume of papers making up the high-citation tail of the PLOS ONE distribution is again substantial.

    The sway of influence

    What motivates our initiative to raise awareness is that despite calls to the contrary, the JIF remains a prevalent tool in evaluating scientists. Often it comes down to convenience, lack of time and appropriate alternatives, but it is also a question of culture. The misuse of the Impact Factor has become institutionalized in the research assessment methods of many universities and national evaluation panels, leading to a perverse incentive system.

    For researchers, the career advancement and reputational reward of ‘aiming high’ when choosing a journal is too great to ignore, even when the consequences are to work one’s way down the Impact Factor ladder one step at a time, rejection after rejection. This sequential submission pattern not only puts an enormous burden on journal editors and reviewers, it also causes unnecessary and unacceptable delays in making results available to the wider scientific community and the public. Worse are the stories of researchers who feel compelled to alter their experimental or analytical approach to make the manuscript more attractive to one journal or another. The profound consequences are manifest in other ways—a strong disincentive to pursue risky and lengthy research programs, to publish negative results or to pursue multidisciplinary research. They also provide a potent motive to flood fields that are already over-crowded and entrench a hypercompetitive system that increasingly disadvantages graduate students and early career researchers.

    Action in process

    There is no escaping the fact that a paper can only be properly evaluated by reading it. However, there are tools to help filter the scientific literature for reach and impact that an article might have, and not just within the scholarly research community. Several platforms offer article-level metrics, including PLOS’ own ALM service, which provides citations and other indicators of readership and social attention. The open source software Lagotto powering PLOS ALMs underpins Crossref’s Event Tracker to capture a range of usage activity linked to any digital object identifier, including datasets.

    No single metric, however, can accurately reflect the diverse impact of different research outputs (as clearly laid out in the Metric Tide report and the Leiden Manifesto for research metrics). Ultimately, the scientific community needs a better means of capturing and communicating the assessment of validity, reliability, significance and quality that takes place over time, when experts engage deeply with and build upon the results of their peers.

    We also need more granular and robust ways of describing and assigning credit to the myriad different contributions of individual researchers to articles, data, software, research projects, peer review and mentoring students. Towards this aim, PLOS and other publishers are starting to require that authors register for an ORCID ID, and are introducing the CRediT taxonomy to recognize the individual contributions of authors to an article. In the EU, Science Europe has just issued a report on how to evaluate multidisciplinary research that includes a recommendation for funders to evaluate applicants on a range of outputs, rather than just on publication record.

    These are all welcome steps but ultimately, the culture will only change when the institutions responsible for overseeing the assessment of researchers and those who constitute the evaluation panels take active steps to change how they assess scientists.

    Meanwhile, the message from journal editors and publishers that show their citation distributions is clear: we select and publish diverse articles that attract a wide range of citations, and no article can be adequately judged by the single value of the Impact Factor of the journal in which it is published.

     

    Image Credit: Gerd Altman, Pixabay.com

     

    Blokowanie stron internetowych a hazard – stanowisko Centrum Cyfrowego

    European Open EDU Policy Project -

    Nie tak dawno, 2 lipca, nowa ustawa antyterrorystyczna z przepisami zezwalającymi na blokowanie stron internetowych weszła w życie, a już kolejne ministerstwo pracuje nad tym, by blokowanie internetu stało się powszechną praktyką. Tym razem Ministerstwo Finansów przedstawiło pomysł na zmiany w ustawie o grach hazardowych.

     

    Centrum Cyfrowe przedstawiło opinię w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych i innych ustaw (dotyczy projektu z 23 maja 2016) – dokument dostępny w formacie PDF.

     

    https://www.flickr.com/photos/45378259@N05/6050121954, CC-BY

    We współczesnym świecie interes publiczny taki jak ograniczenie dostępu do nielegalnych usług hazardowych, musi być ważony wraz z innymi wartościami: wolnością słowa, domniemaniem niewinności, prawem do sądu oraz swobodą prowadzenia działalności gospodarczej. Mechanizm blokowania danych w internecie nie polega na usunięciu treści, a blokowaniu dostępu do nich poprzez filtrowanie zapytań o dostęp do danego adresu internetowego. Wprowadzenie takiego mechanizmu w przypadku jednego rodzaju danych, dodatkowo bez efektywnej kontroli sądowej, może skutkować chęcią blokowania różnych innych treści, także związanych z działalnością strażniczą czy aktywnością obywatelską polegającą na wyrażaniu sprzeciwu w debacie publicznej. Przepisy te tworzą podwaliny dla  cenzury prewencyjnej i będą miały negatywny wpływ na rozwój społeczeństwa informacyjnego.

    Projekt zmieniający ustawę o grach hazardowych przewiduje utworzenie „rejestru niedozwolonych stron”. Mają do niego być wpisywane „adresy elektroniczne pozwalające na identyfikację stron internetowych lub innych usług zawierających treści umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez zezwolenia udzielonego zgodnie z przepisami ustawy lub uczestniczenie w tych grach”. Sam wpis do rejestru będzie dokonywany przez Ministra Finansów, a przedsiębiorcy telekomunikacyjni będą mieli obowiązek blokowania dostępu do wszystkich umieszczonym tam stron. Raz na pół roku szef resortu finansów będzie zobowiązany wysyłać do Sądu Okręgowego w Warszawie sprawozdanie wskazujące, jakie strony wpisano do rejestru i dlaczego.

    Pragniemy również wyrazić nasz sprzeciw w związku z trybem prac nad ustawą. Rejestr niedozwolonych stron dotyczy tak istotnych praw jednostki, jak gwarantowane przez Konstytucję RP wolność wyrażania poglądów i pozyskiwania informacji (art. 54) i prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy (art. 45).

     

    Sider

    Abonner på creativecommons.no nyhetsinnsamler